łoda dziewczyna o długich, czarnych włosach i równie czarnych oczach, stała opierając się plecami o ścianę jakiegoś starego budynku. Znajdowała się w brudnym, cuchnącym zaułku i patrzyła z przerażeniem na mężczyznę, który stał przed nią i mierzył w nią nóż. Nie mógł mieć więcej niż trzydzieści lat. Miał na sobie czarne spodnie i bluzę z kapturem, a na twarzy kilkudniowy zarost. Krzyknął i wyrwał torebkę, którą miała w ręce. Myślała, że da jej spokój i ucieknie, lecz tak bardzo się myliła. Chłopak nie zwiał od razu. Za nim to zrobił dźgnął dziewczynę w brzuch. Raz. Drugi. Trzeci. Kolana się pod nią ugięły, a usta wykrzywiły z bólu. Osunęła się po ścianie na ziemię i kątem oka widziała jak złodziej ucieka ze swoim łupem, po czym znika za rogiem. Złapała się lewą ręką za brzuch, a przez jej palce przepływała ciepła, lepka substancja. Oddychała ciężko, czując straszny ból przepływający przez jej ciało. Siedziała tu, w tym odrażającym miejscu, na brudnej ziemi, czekając na śmierć. Z jej ciała znikała coraz większa ilość krwi, skapując na ziemię i barwiąc ją na czerwono. Dziewczyna czuła się słabo, je oczy powoli się zamykały, chociaż wcale tego nie chciała. Chciała żyć. Zobaczyć rodziców, przyjaciół, chodzić na imprezy i do szkoły. Kłócić się z rodzicami i plotkować z przyjaciółkami. Miała tyle planów. Tyle nie spełnionych marzeń, a teraz wykrwawiała się i nikt jej nie pomoże. Nie miała już siły walczyć, każdy oddech sprawiał jej trudność. Chciała usnąć na zawsze i nie czuć już bólu. Zanim ostatecznie zamknęła oczy i pogrążyła się w ciemności zobaczyła stojącą przed nią postać ubraną na czarno. Był to młody chłopak o ciemnych włosach i niesamowicie czarnych oczach, w których można był się przejrzeć. Chłopak patrzył na nią wzrokiem nie wyrażającym żadnych emocji. Nie zrobił nic by jej pomóc. Nie wezwał pomocy, tylko stał w miejscu i gapił się na nią. Po chwili dziewczyna poddała się, a jej powieki zamknęły się pogrążając ją w ciemnościach. Nie czuła bólu, nie czuła zimna. Nie czuła nic.
Nazywam się Gabrielle Hanson i właśnie umarłam.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz